wtorek, 21 maja 2019

Recenzja ,,Strażaków. Tam, gdzie zaczyna się bohaterstwo" Joanny i Rafała Pasztelańskich


          Witam!
          Dzisiaj będzie trochę nietypowo, bo przedstawić Wam chciałam recenzję książki należącej do literatury faktu, a musicie wiedzieć, że nie sięgam często po tego typu tytuły. Dlaczego więc w ogóle postanowiłam sięgnąć po ,,Strażaków."? Po pierwsze dlatego, że sama należę do Ochotniczej Straży Pożarnej, więc interesuję się taką tematyką. A po drugie miałam przed sobą widmo matury ustnej z polskiego, a mój znajomy zapewniał mnie, że ta książka to doskonałe źródło motywów literackich. Bohaterstwo? Proszę bardzo. Cierpienie? Jak najbardziej. A coś o nadziei? Oczywiście, no przecież strażacy podczas powodzi cały czas mieli nadzieję, że ten deszcz kiedyś w końcu przestanie padać. Także zdesperowani maturzyści, jeśli na dzień przed maturą boicie się, że jutro nie będziecie mieli się do czego odwołać, jest to książka dla Was idealna.
         A teraz już całkiem poważnie, bo o pracy strażaków jednak trudno jest żartować. Pasztelańscy w swojej książce opisali największe akcje, w jakich przyszło brać udział polskim strażakom, tzn. pożar lasu w Kuźni Raciborskiej, pożar hali Stoczni Gdańskiej, powódź z 1997r., wybuch wieżowca w Gdańsku, katastrofa hali Międzynarodowych Targów Katowickich, katastrofa drogowa w Kokoszkach i katastrofa kolejowa pod Szczekocinami. W ,,Strażakach."  przedstawione są również wspomnienia strażaków, którzy brali udział w akcjach międzynarodowych.
         Ogólne wrażenia mam mieszane. Bo muszę przyznać, że momentami czytając tę książkę po prostu się nudziłam. Szczególnie kiedy natrafiałam na obszerny opis sił i środków obecnych na miejscu zdarzenia, czy liczby ofiar i poszkodowanych w danym wypadku. Jest takie przysłowie, które mówi, że śmierć jednego człowieka to tragedia, ale śmierć milionów ludzi to już tylko statystyka. Dlatego też nic w tym dziwnego, że bardziej przeżywałam fragmenty, w których ofiary zdarzeń były w jakikolwiek sposób opisane, niż te, w których były po prostu zwłokami nr. 11. Wiele rzeczy jednak w tej książce mnie zaciekawiło, choć nie jestem pewna, czy gdybym nie należała do OSP, to czy również czytałabym ją z takim zainteresowaniem. Opisy prowadzonych działań, problemów z jakimi borykali się strażacy w trakcie trwania akcji, a także obrazy zniszczenia są moim zdaniem dedykowane dla osób naprawdę interesujących się strażą pożarną.
         Nie twierdzę jednak, że tej książki nie powinni czytać ludzie nie związani ze strażą. Wręcz przeciwnie, wiele można się z niej nauczyć, np. tego, że nie należy lekceważyć komunikatów o konieczności ewakuowania się. ,,Strażacy."  pokazują również, w jaki sposób nieświadomie można przeszkadzać innym ratować cudze życie, zdrowie i mienie. Bo nieprzychylne komentarze pod adresem strażaków i ich działań to właściwie norma. Pamiętajcie, ci ludzie przechodzą liczne szkolenia, w trakcie których uczą się jak należy zachować się w danej sytuacji. Strażacy naprawdę wiedzą co powinni robić.
         Na zakończenie powiem, że wielki plus Pasztelańscy otrzymali ode mnie za rozdział o  akcjach międzynarodowych, bo dowiedziałam się wiele o tym, jakie działania podejmowane są w przypadku zdarzeń na naprawdę ogromną skalę. Nigdy nie myślałam o tym, że w Polsce istnieją grupy ludzi, którzy w każdej chwili gotowi są zabrać potrzebny sprzęt, zapas jedzenia i wody zdatnej do picia i udać się choćby na drugi koniec świata po to, by nieść pomoc innym.
         Pragnę Was szczerze zachęcić do przeczytania książki ,,Strażacy. Tam gdzie zaczyna się bohaterstwo". Przede wszystkim po to, żebyście zrozumieli z czym się wiąże bycie strażakiem, z jak wielkim obciążeniem psychicznym i fizycznym muszą zmagać się ludzie pracujący w tym zawodzie. A jeśli obawiacie się nudnych statystyk, o których wcześniej wspomniałam, no cóż... Nikt nie zabroni Wam przecież niektórych fragmentów ominąć, prawda?
        Pozdrawiam,
        Anna

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz